Katalog Blogów Blooger

reklama

niedziela, 22 stycznia 2012

Lodówka – pożeracz energii w domu – klasy energetyczne

Mówiąc o oszczędzaniu energii w domu myślimy w jaki sposób można by zmniejszyć wydatki na nią.  Wiadomo żarówki, komputer kuchenka elektryczna, czajnik mają spory wpływ na nasze rachunki, ale w zasadzie tylko jedno duże urządzenie  elektryczne podłączone jest do prądu 24/h/dobę 7 dni w tygodniu 365 dni w roku. Oczywiście chodzi o lodówkę. W dużym uproszczeniu przyjąć można, że lodówka pobiera do 20 % naszego miesięcznego zużycia prądu. Jest to sporo. Podając te 20% procent jest to pewne uśrednienie. Musimy pamiętać, że starsze lodówki zużywają o wiele więcej prądu niż nowe, a i wśród tych nowych różnie bywa ze zużyciem energii.

Jednym z najistotniejszych obecnie parametrów decydujących o kupnie lodówki jest bez wątpienia jej klasa energetyczna. Jest to parametr określający zużycie energii przez dane urządzenie w warunkach określonych przez normy. Urządzenia AGD, w tym lodówki, dzielą się na klasy energetyczne od A do G. Klasa A oznacza najmniejsze zużycie energii, a G – najwyższe. Klasy energetyczne określone są w dyrektywie Unii Europejskiej nr 94/2/E z dnia 21 stycznia 1994 r. Dla przykładu urządzenie klasy A zużywa ok. 55%, E ok. 100 – 110%, a G ponad 125% standartowego zużycia energii elektrycznej. Obecnie spotkać możemy również urządzenia oznaczone jako A+, A++, a nawet A+++. Plusik przy literze A oznacza, że dane urządzenie zużywa około 10% mniej energii niż urządzenie w klasie A, Analogicznie urządzenie oznaczone klasą A++ zużywa około 20% mniej energii a klasą A+++ około 30%.  W sklepach AGD możemy spotkać się też z oznaczeniami A-10%, A-20% oraz A-30% co odpowiada klasom A+, A++ oraz A+++.

                                         Klasa energetyczna
poniżej 55 %- A
od 55 % do 75 % - B
od 75 % do 90 % - C
od 90 % do 100 %- D
od 100 % do 110 % - E
od 110 % do 125 %- F
powyżej 125 % – G

Lodówka klasy A o pojemności 200 l zużywa od 0,8 do 1 kWh na dobę, a taka sama klasy G – do 3,3 kWh.  Współczesne lodówki klasy A pobierają 270-320 kWh. Starsze lub modele klasy B bądź C zużywają rocznie aż do 500 kWh. Lodówki klasy A+++ pobierają do 200 kWh rocznie. Oznacza to, że przy dzisiejszej cenie prądu zamieniając lodówkę klasy B lub C na energooszczędną A+++ możemy zaoszczędzić około 150– 200 zł rocznie.

Gdy stara lodówka nam się zepsuje lub gdy po prostu chcemy ją wymienić wydaje się logicznym, żeby miała jak najlepszą klasę energetyczną, jest to przecież zakup na długie lata, a oszczędności jakie możemy poczynić na prądzie po około 8– 10 lat mogą nam zwrócić koszt zakupu lodówki. Przy obecnych cenach lodówek i przy odrobinie szczęścia oraz trafieniu na dobrą promocję w sklepach RTV-AGD lodówki w klasie A, A+ a nawet A++ o zbliżonej pojemności można nabyć w podobnych cenach. W granicach 1100 – 1300 zł kupimy lodówkę nawet w klasie A++. Żeby kupić lodówkę w klasie A+++ trzeba już przygotować sobie około 2000 zł. Uważam, że przy obecnych cenach najbardziej opłacalny jest zakup lodówki A++. Chyba że nie spieszymy się za bardzo z kupnem to polecałbym poczekać aż nieco stanieją lodówki oznaczone jako A+++.



Żeby nie było za różowo z tymi klasami energetycznymi trzeba jednak zachować ostrożność. W sierpniu ubiegłego roku znalazłem w Gazecie Prawnej artykuł z którego  wynikało, że niektórzy producenci sprzętu AGD najnormalniej w świecie nas oszukują. Wg tych danych ATLETE – Appliance Testing for Energy Label Evaluation, finansowanego w 75 proc. ze środków Komisji Europejskiej, co czwarta lodówka zużywa więcej prądu niż obiecuje producent. Tylko 43% przebadanych urządzeń spełniały wszystkie wymogi, które deklarował producent. Pozostała część produktów miała zaniżone parametry – w tym również w niektórych przypadkach klasę energetyczną. Z testami najlepiej poradziły sobie lodówki firm Bosch, Siemens, Miele, Liebherr,  Whirlpool, Beko i Polar. A tacy producenci jak Indesit, Samsung, Candy, Fagor, Daewoo, Zanussi, LG czy Amica nie przeszły testów w przynajmniej jednej z kategorii, jak podawała dalej Gazeta Prawna wszystkie te zdemaskowane firmy miały wprowadzić działania naprawcze. Myślę, że do tej pory producenci już się z tym uporali i nie wprowadzają już nas w błąd. 

Klasa energetyczna nie jest jedynym parametrem, na który warto zwrócić uwagę przy zakupie nowej lodówki. Ważna jest też jej pojemność, agregat, to czy jest bezszronowa, jej szybkość mrożenia  itp., ale o tym postaram się napisać innym razem. Wracając do klasy energetycznej to, jeżeli macie jakieś doświadczenia ze zużyciem energii przez lodówki to zapraszam do dzielenia się informacjami.

Do porównania zużycia energii w wybranych modelach lodówek zapraszam tutaj

8 komentarzy:

  1. To trudna kwestia, bo zużycie energii zależy od sposobu użytkowania, producenci pewnie mają jakieś parametry dla których podają zużycie roczne, ale jak ktoś sobie ustawi niższą temperature, przechwouje więcej jedzenia, częściej coś do lodówki wkłada/wyciąga to zużycie rośnie ;)

    imho warto też wcielić w życie zasady oszczednego użytkowania, np. odmrażanie produktów, najlepiej zrobić to w lodówce, czyli z zamrażalnika do lodówki, nei dość że przez kilak godzin obniża nam temperaturę i kompresor nie musi się tak często włączać, to jeszcze powolne rozmarażenie w warunkach chłodnicznych jest lepsze niż w wysokiej temperaturze (wolniejsze namnażanie bakterii).

    to samo jeśli chodzi o zamrażanie, lepiej (jeśli lodówka na to pozwala) zmniejszyć maksymalnie temperaturę, aby produkty się szybciej zmroziły, zatrzymują więcej składników odżywczych w ten sposób, a i zużycie energii w ostatecznym rozrachunku powinno być niższe.

    i wreszcie ostatnia kwestia, nie otwierać zbyt często lodówki, ale to taka porada w stylu "nie używaj, to nie będzie pobierało energii" ;) choć niektórzy producenci mają ciekawe rozwiązania, jak np. zewnetrzny dystrybutor wody, nie trzeba otwierać lodówki aby napić się w lecie chłodnej wody z pojemnika ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje to trudna kwestia chociaż od dziecka wpajano mi żeby nie trzymać otwartej długo lodówki,więc pewnie coś w tym jest. Myśle, że wpływ na zużycie energii ma też to czy są osobne drzwi do chłodziarki i żamrażalki. Z tymi oddzielnymi dystrybutorami na wodę to ciekawa sprawa jeszcze o tym nie słyszałem. Założe się jednak, że takie lodówki kosztują majątek. Widziałem za to takie, króre mają osobny dystrybutor na lód - do najtańszych nie należały ;)

      Usuń
  2. Ale producent lodówki powinien opisać w jakich warunkach lodówka osiąga deklarowane przez producenta zużycie energij. Bo ja kupiłem lodówkę która która miała zużywać dziennie ok. 0,73kW/h a zużyła 1,83kW.h i co z tym fantem ja w mieszkaniu ma ok. 30C. Może producent mierzył pobór prądu w otoczeniu z temperaturom 15C

    OdpowiedzUsuń
  3. Proporcje, procenty. Policz to jeszcze raz.
    Przy Twoim przykładzie dla klas energetycznych lodówka w klasie A (przy założeniu, że G zużywa 3,3 kWh na dobę) będzie zużywać około 1,45 kWh na dobę!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Lodówka bardzo mało używa prądu. Włącza się wtedy, kiedy musi utrzymać temperaturę. Pod wpływem tego artykułu sprawdziłem "prądożerność" tego sprzętu. Wynosi około 0,75 kW / dzień, czyli tyle co włączone na 30 sekund żelazko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że chodziło Ci o 0,75 kWh jeżeli mówimy o zużyciu prądu a nie o mocy urządzenia i chyba musiałeś mierzyć teraz kiedy w pomieszczeniu, gdzie stoi lodówka jest nie więcej niż 25. Ciekawi mnie skąd Ci wyszło zużycie energii w żelazku bo chyba nie takim jak są dostępne w skepach o mocy 2200 -2800W

      Usuń
    2. Chyba miało być 30 minut z tym żelazkiem?!

      Usuń
    3. ??
      0.75 kW dziennie? Raczej 0.75kWh dziennie.
      Czas pracy żelazka o mocy 2,5kW.
      czas=0.75/2.5 [kW*h/kW=h] =0.3 [h]= 18 [minut] pracy żelazka

      HQ

      Usuń